Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wiosna, ach to ty!

Witam ciepło!
Dzisiaj naprawdę poczułam wiosnę :)
Z każdej wyprawy po zakupy przywożę kwiaty. Stokrotki, hiacynty, żonkile i oczywiście tulipany :) Dopóki ogród nie zapełni się kwiatami trzeba sobie radzić :)

Bez kwiatów jest w domu pusto i trochę bezbarwnie.  Podzielacie moje zdanie? Uważam, że nawet najskromniejsze wnętrze zyskuje, gdy pojawi się bukiet świeżych kwiatów. Kolory dobieram adekwatnie do aktualnej kolorystyki wnętrza. Teraz najczęściej różowe, ze względu na dodatki w tym kolorze. Choć przyznam, że mocno mnie korci, żeby wprowadzić już świąteczny klimat.


Na targu staroci znalazłam ten obrazek.  Utrzymany w ciemnych barwach z kamieniczkami. Przypominają mi się wszystkie powieści i filmy, których fabuła dzieje się w XIX wieku,  a które uwielbiam. Jak myślicie, jakie to może być miasto?

Ale chyba najbardziej z wiosny cieszy się mój Maluszek, który aż się pali by wyjść na zewnątrz. Nie, nie po to by podziwiać budzącą się przyrodę. Interesują go tylko auta :)


Wiosenne, ciepł…
Najnowsze posty

Nowa odsłona salonu

Dzień dobry! Obudziliście się już z zimowego snu? Ja zdecydowanie tak. Do domu wpuszczam świeży powiew powietrza, ale i zmiany, które jak zawsze bardzo mnie cieszą. 
Kilka drobiazgów odmieniły wygląd kąta wypoczynkowego w pokoju dziennym.  Przede wszystkim przybyła lampa, która subtelnie rozświetla to miejsce.  Zamiast obrazu z napisem Bless this house ... (ktoś go jeszcze pamięta?), który już trącił myszką, pojawiła się duża ramka na zdjęcia. Chwilowo wstawiłam do niej rysunek, ale po planowanej na dziś  sesji zdjęciowej pojawi się rodzinne zdjęcie :)

Nadal kolorem przewodnim dodatków jest ciemny róż. Chociaż mam już dopracowaną koncepcję wiosennego wystroju (czy ja nie powinnam pracować dla jakiegoś pisma wnętrzarskiego? ;) to jednak obecne barwy dodają energii i rozweselają optycznie szarzyznę za oknem i w domu :) Niedawno kupiłam nowy wazon. Chociaż to już kolejna sztuka i sama mogłabym je sprzedawać, to jednak rozgrzeszyłam się szybko. Grafitowy kolor, nowoczesny wygląd i niewie…

początek i koniec

Czujecie zapach wiosny w powietrzu?  Jest szaro, wietrznie, brudno, ale jednak ... coś czuć i tym razem nie jest to smog... Wiosenne przesilenie, zmęczenie? Nie znam tego uczucia. Kiedy dzwoni budzik i świt dotrzymuje mi kroku, wstępuje we mnie nadzieja :)

Rzadko mogę się nacieszyć porankiem. Kiedy po omacku idę do łazienki nie widzę gwiazdek na pościeli, a taca na łóżku oznacza prawdziwe święto. Dni się jednak wydłużają i szansa na zrobienie zdjęć po południu rośnie z każdym dniem. 

 Zatem moich blogowych wpisów też będzie więcej. I chociaż rzadziej się teraz ujawniam, to nie próżnuję. W pokoju dziennym pojawiło się kilka nowych elementów, które niebawem pokażę.

Sypialnia po zmianach bardzo mi się podoba. Jest lżej, bardziej nowocześnie. Poszukuję jeszcze odpowiedniej lampy. Najlepiej z białego materiału. Ktoś widział coś ciekawego? 

Mam nadzieję, że i w Was wstąpiły nowe siły? Jeśli nie, to zawsze można iść wcześniej spać.  Dobranoc!
marta

Flowers lover

Witam ciepło i na rozgrzanie zmarzniętych serduch zachęcam do obejrzenia kwiatów,
 które regularnie pojawiają się w naszym domu.
Na dworze księżycowy krajobraz, w naszym regionie śniegu niewiele,
więc chociaż w domu niech już będzie wiosna!


Zbieżność kolorów czysto przypadkowa ;) Na pierwszy ogień jaskier. Piękny, ale naprawdę nietrwały i zdarza mi się kupić oporny egzemplarz...

Hiacynty lubię w pąkach.  Kiedy rozkwitają odcinam łodygi i wstawiam do wazonu,  pięknie wyglądają jako kwiaty cięte.

Wspominałam kiedyś, że mieszkam niedaleko plantacji tulipanów. Na szczęście już od stycznia można się nimi cieszyć.

Na anturium zawsze można liczyć. Wytrwały około miesiąca :) No i ten kolor...

A Wy jakie kwiaty lubicie najbardziej?
Pozdrawiam
marta




Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Całkiem nowa sypialnia

The work in progress, można by powiedzieć, bo jeszcze nie wszystko jest tu tak,  jak bym chciała. Ale widoczne zmiany w sypialni już są. Przede wszystkim kolor ścian. Nieco spokojniejszy, delikatnie szary,  ostudził trochę różową poświatę, która była wcześniej. Zamiast cięższego, zabudowanego z dwóch stron łóżka - bardziej dyskretne, drewniane.  Mocne, z litego drewna, ale jednocześnie lekkie.

Nad łóżkiem zmienne dekoracje. Był czas akwareli, teraz jest lustro w skórzanej oprawie, które stanowi mocniejszy akcent na tle ściany. Jak widać, kolorami przewodnimi są: granat, zieleń (taki efekt dają rośliny) oraz czerń. W dodatkach oczywiście :)

W rogu powiesiłam na haku rożek, znaleziony na pchlim targu z dużą paprotką.  Z małej, kupionej w markecie wyrosła konkretna roślina,  którą chciałam wyeksponować. Powstała trochę oldskulowa dekoracja. Swoją drogą pamietam paprotki w domu Babci. Pościel i poduszki są z Zara Home.

W tym kącie również dużo się dzieje. Granatowe zasłony dają kontrast …

Jeszcze nie dosyć.

Witam ciepło i zawinięta w koc, nie do końca w pełni sił,  zapraszam  do obejrzenia kolejnych zdjęć z jeszcze świątecznego domu. Wciąż nie mam dość tego wyjątkowego klimatu. Teraz, kiedy zaczął padać śnieg, zimowe dekoracje sprawiają,  że dom wydaje się jeszcze bardziej przytulny i miły.

W tym roku trwa u nas jakiś festiwal bombek. Wciąż pojawiają się nowe, które eksponuję nie tylko na choince, na której właściwie nie ma już miejsca ;) Ta jest z domu mojej Babci i jak się dowiedziałam, pochodzi z lat 70-tych ubiegłego wieku.


Zima dopiero się zaczyna. W moim regionie rzadko można zobaczyć śnieg, ale nie narzekam, bo fanką zimna nie jestem. Nie uciekam jednak przed zimowym klimatem w dekoracjach i nie udaję, że już wiosna ;) Ostrokrzew z Kwiaty&Miut wciąż stoi w wazonie i ma się dobrze. Ociepla biały widok na ośnieżone choinki i szyszki ;)

Jeszcze rzut oka na okolice stołu i kredens...

... oraz na kolejną bombkę.Tym razem kupiona niedawno, nietypowa, czarna, ręcznie malowana.  Pasu…